Dzień w Marzamemi
Marzamemi jest na tyle małe, że całe jego stare centrum — a właściwie tę faktycznie historyczną część — przeszedłem za pierwszym razem w jakieś osiem minut: jeden główny plac, garstka niskich rybackich domków pomalowanych na wyblakłe pastele oraz dawna fabryka konserw z tuńczyka, przekształcona już wiele lat temu w restauracje i sklepy. Spodziewałem się, opierając się wyłącznie na renomie samej nazwy, czegoś większego. Zamiast tego znalazłem naprawdę maleńkie miejsce, które nagradza raczej zwolnienie tempa niż pokonywanie kilometrów.
Czym naprawdę było Marzamemi
Wioska wyrosła wokół połowu tuńczyka, a konkretnie mattanzy — tradycyjnej, brutalnej metody chwytania i pozyskiwania tuńczyka błękitnopłetwego za pomocą stałego systemu sieci, który kierował migrujące ławice do ostatniej komory. Tonnara Marzamemi (kompleks przetwórstwa tuńczyka w sercu wioski) działała przez stulecia, a skupisko budynków wokół głównego placu — fabryka konserw, domy rybaków, niewielki kościół — to bezpośrednie produkty właśnie tego jednego przemysłu, a nie kurort zbudowany później, by wyglądać na historyczny.
Piazza Regina Margherita o godzinie, gdy panuje cisza
Dotarłem tam w połowie przedpołudnia, przed tłumem na lunch i na długo przed wieczorną sceną aperitivo, z której plac podobno słynie w sezonie. O tej porze było tu naprawdę sennie — kilkoro starszych mieszkańców przy kawiarnianym stoliku, łodzie rybackie przycumowane wzdłuż małego portu, nic odgrywanego na pokaz. Stare budynki tonnary obramowują plac z dwóch stron — niskie kamienne konstrukcje, które z bliska wyglądają bardziej funkcjonalnie niż malowniczo, co jest dokładnie tym, co dają w efekcie wieki faktycznego przetwórstwa tuńczyka.
Co się zmieniło, a co pozostało takie samo
Sama tonnara przestała funkcjonować jako czynny zakład przetwórstwa tuńczyka wiele lat temu — podobnie jak większość historycznych tonnar na Sycylii, przemysłowe metody połowu i zmiany kwot sprawiły, że kontynuowanie tradycyjnej mattanzy stało się w dużej mierze nieopłacalne. To, co pozostało, jest raczej opowieścią o dziedzictwie niż żywym przemysłem: w części dawnych budynków mieszczą się dziś restauracje specjalizujące się w daniach z tuńczyka, niewielka przestrzeń przypominająca muzeum przybliża historię tonnary, a tożsamość tego miejsca przesunęła się od pracującej wioski rybackiej do niewielkiego, celowo stonowanego celu turystycznego, który żeruje właśnie na tej dawnej tożsamości.
Nie sądzę, by było to nieuczciwe w ścisłym sensie — budynki są prawdziwe, historia jest prawdziwa — ale warto wiedzieć, że odwiedza się tu wspomnienie pewnego przemysłu, a nie sam przemysł, co jest czymś innym, niż sugeruje część materiałów marketingowych.
Lunch i dania z tuńczyka, których warto spróbować
Tuńczyk, co nie dziwi, dominuje w każdym menu starego centrum — tatar z tuńczyka, ragù z tuńczyka z makaronem, grillowane steki z tuńczyka oraz peklowany produkt z tuńczyka przypominający bottargę, który kilka restauracji przygotowuje na miejscu. Ceny są tu zauważalnie wyższe niż w sycylijskich miasteczkach w głębi lądu — to bezpośredni skutek niewielkich rozmiarów wioski i skoncentrowanej atrakcyjności turystycznej, a nie jakiejś szczególnej ekstrawagancji samej kuchni. Jadłem dobrze, choć nietanio, i bez wahania wróciłbym po ten sam posiłek.
Vendicari, krótka jazda na północ
Rezerwat przyrody Vendicari leży tuż wzdłuż wybrzeża — chroniony pas mokradeł, wydm i pustych plaż, który w sezonie przyciąga migrujące flamingi i oferuje jedno z najmniej zabudowanych wybrzeży w tej części Sycylii. Zarezerwuj prywatną wycieczkę łączącą Marzamemi z Vendicari i Capo Passero, jeśli chcesz zobaczyć oba miejsca w jeden zorganizowany dzień, zamiast samodzielnie szukać wejść do rezerwatu. Nasz przewodnik po rezerwacie Vendicari opisuje szlaki piesze i najlepsze plaże na terenie chronionym.
Ruiny starej tonnary wewnątrz samego Vendicari
Vendicari ma własną opuszczoną tonnarę — osobną i starszą ruinę niż ta przekształcona w Marzamemi — stojącą surowo na linii brzegowej, bez żadnej wbudowanej restauracji czy sklepu, tylko zwietrzałe kamienne mury, pozostawione takimi, jakie znaleziono, obok poza tym pustej plaży. Zobaczenie tej naprawdę zrujnowanej wersji tuż po wypolerowanej, zaadaptowanej wersji z Marzamemi dało mi jaśniejszy obraz tego, na ile różne sposoby nadmorskie społeczności Sycylii poradziły sobie z końcem historycznego przemysłu tuńczykowego: niektóre odrestaurowały i spieniężyły dziedzictwo, inne po prostu zostawiły je na pastwę czasu.
Późne popołudnie i tłum, który się pojawia
Późnym popołudniem plac w Marzamemi zapełnił się znacznie bardziej niż podczas spokojnego poranka, od którego zacząłem — jednodniowi turyści z Syrakuz i Noto, wyraźnie młodszy, bardziej świadomy mody tłum niż poranna mieszanka mieszkańców i wczesnych przyjezdnych. Godzina aperitivo ma tu reputację — zasłużoną, sądząc po tym, co widziałem — naprawdę stylowej, stonowanej sceny, gdy małe bary wystawiają stoliki na plac wraz z łagodniejącym światłem.
Czy warto zboczyć z trasy
Marzamemi to nie atrakcje na cały dzień w konwencjonalnym sensie — całą wioskę można rozsądnie zobaczyć w niecałą godzinę, jeśli poruszać się szybko. Ale w połączeniu z Vendicari i niespiesznym lunchem staje się to naprawdę wartościowym objazdem na pół dnia lub cały dzień od bardziej oczywistej trasy Syrakuzy–Noto–Ragusa, zwłaszcza jeśli szukasz nadmorskiego, niespiesznego kontrapunktu dla nasyconego architekturą zwiedzania barokowych miasteczek.
Vendicari: flamingi, tonnara i pusty piasek oraz pułapki na tuńczyki na Favignanie poruszają pokrewne tematy, jeśli tego rodzaju nadmorskie historie o dawnym przemyśle interesują cię szerzej niż tylko w kontekście tej jednej wioski.
Najlepsze wycieczki jednodniowe na Sycylii na GetYourGuide
Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwując przez te linki, otrzymujemy małą prowizję bez kosztów dla ciebie.
Zdjęcie: nasze własne zdjęcie miejsca, nie zdjęcie produktowe operatora.


