Pułapki na tuńczyki z Favignany
Islands

Pułapki na tuńczyki z Favignany

Stara fabryka konserw Florio na Favignanie jest ogromna – znacznie większa, niż zdawałaby się wymagać rybacka operacja niewielkiej wyspy, ze zardzewiałymi maszynami wciąż stojącymi w rozległych, rozbrzmiewających echem halach, które kiedyś przetwarzały jeden z najcenniejszych sezonowych połowów Morza Śródziemnego. Przechodząc przez nią, przerobioną dziś na muzeum, trudniej mi było, niż się spodziewałem, pogodzić skalę tego, co kiedyś się tu działo, z tym, jak cicho czuła się cała wyspa tego zwyczajnego letniego popołudnia, gdy ją odwiedziłem.

Czym naprawdę była mattanza

Mattanza była tradycyjną metodą łowienia migrującego tuńczyka błękitnopłetwego za pomocą stałego systemu sieci, zwanego tonnarą, który kierował ławice ryb przez serię komór do ostatniej – camera della morte, czyli komory śmierci – gdzie rybacy, pracując z łodzi w ścisłej koordynacji, wciągali uwięzionego tuńczyka ręcznie. Było to brutalne, wspólnotowe i wysoce zrytualizowane, z konkretnymi pieśniami (cialome) śpiewanymi przez załogę, by koordynować fizycznie wymagające wciąganie sieci, i trwało na Favignanie przez wieki jako gospodarczy kręgosłup całej wyspy.

Wybierz się na wycieczkę z przewodnikiem po wiosce Favignana i dawnej fermie tuńczyka, jeśli chcesz, by historię wyjaśniono na miejscu, zamiast składać ją samodzielnie z muzealnych tabliczek, co w dużej mierze zrobiłem podczas własnej wizyty i uznałem za trudniejsze do śledzenia, niż się spodziewałem.

Fabryka konserw Florio, z bliska

Rodzina Florio, która w XIX wieku zindustrializowała i rozbudowała działanie tonnary, zbudowała ogromny kompleks przetwórczy, który dziś mieści muzeum – rozległe pomieszczenia do solenia, konserwowania i przechowywania tuńczyka na skalę, która przez pewien okres uczyniła Favignanę naprawdę ważną dla szerszego śródziemnomorskiego handlu rybami w puszkach. Oryginalne maszyny, część z nich zaskakująco ciężki sprzęt przemysłowy jak na to, czego spodziewałem się po operacji na małą skalę, wciąż stoją na miejscu, zardzewiałe, ale nienaruszone, dając jaśniejsze poczucie prawdziwej skali tej działalności, niż udało się to przekazać jakiemukolwiek zdjęciu przed moim przyjazdem.

Dlaczego to się skończyło

Mattanza na Favignanie wygasała przez cały XX wiek z powodów, które zabrzmią znajomo dla każdego, kto śledził historię globalnego przemysłu rybackiego: malejące populacje tuńczyka błękitnopłetwego wskutek przełowienia w szerszym Morzu Śródziemnym, zmieniające się unijne kwoty połowowe i prosta ekonomia przemysłowych trawlerów zwyciężających z pracochłonną tradycyjną metodą, wymagającą wielkich, wspólnotowych załóg.

Ostatnia mattanza przeprowadzona w tradycyjnym stylu na Favignanie odbyła się już wiele lat temu, a to, co istnieje dziś, to opowieść o dziedzictwie, a nie trwający przemysł – rozróżnienie warte jasnego zrozumienia przed wizytą, ponieważ niektóre materiały turystyczne mogą sugerować bardziej żywą tradycję niż to, co faktycznie wciąż się dzieje.

Co jest prawdziwe w nowoczesnej wersji

Nie sądzę, żeby to ujęcie dziedzictwa było nieuczciwe – budynki, maszyny i zapis historyczny są autentyczne, a muzeum w rozsądny sposób nadaje kontekst, zamiast romantyzować to, co było ostatecznie trudnym i niebezpiecznym źródłem utrzymania dla ludzi, którzy to robili. Niektóre restauracje na wyspie wciąż serwują dania z tuńczyka według tradycyjnych przepisów, a tuńczyk pozostaje kulturowo centralny dla tożsamości Favignany nawet bez czynnej mattanzy – bottarga (suszona ikra tuńczyka) i tuńczyk konserwowany w oleju, wytwarzane technikami wywodzącymi się z historycznej działalności konserwowej, oba warte są poszukania konkretnie tutaj, zamiast zakładać, że jakikolwiek sycylijski produkt z tuńczyka jest równoważny.

Reszta wyspy, poza fabryką konserw

Sama Favignana, poza historią tonnary, to płaska, łatwa do zwiedzenia na rowerze wyspa z naprawdę uderzającą turkusową wodą w miejscach takich jak Cala Rossa, dawnym kamieniołomie przerobionym na zatoczkę do pływania, z wapiennymi ścianami wznoszącymi się wprost z morza. Odkryj historyczne centrum Favignany na piechotę dobrze łączy się z wynajęciem roweru na resztę wyspy, co jest sposobem, w jaki większość odwiedzających – mnie samego nie wyłączając – faktycznie się porusza, ponieważ płaski teren czyni to łatwym, niewymagającym wysiłku sposobem na pokonywanie dystansów między przystankami do pływania.

Czy warto odwiedzić, spodziewając się zobaczyć mattanzę?

Nie – i warto być co do tego szczerym, zanim zaplanujesz wokół niej podróż. To, co można zobaczyć, to historia, przemyślanie zachowana w muzeum fabryki konserw Florio, oraz nowoczesna gospodarka wyspy, która przesunęła się z przemysłowego przetwarzania tuńczyka ku turystyce, nurkowaniu i jeździe na rowerze, przy czym tuńczyk pozostaje dumnym, wszechobecnym motywem kulinarnym, a nie żywym przemysłem, który zobaczysz na własne oczy.

Nasz przewodnik po Wyspach Egadzkich opisuje Favignanę obok Levanzo i Marettimo, jeśli planujesz zwiedzić szerszy archipelag, a sycylijskie owoce morza: tuńczyk, miecznik i jeżowiec warto przeczytać, jeśli kulinarna strona tej historii interesuje cię tak samo, jak mnie interesowała historia sama w sobie.

Co zabrałem z tej wizyty

Stojąc w tej ogromnej, rozbrzmiewającej echem fabryce konserw, trudno było nie myśleć o tym, jak szybko może wygasnąć przemysł definiujący całą wyspę, gdy zasób, od którego zależy, i ekonomia wokół niego, oba się zmieniają – i o tym, co zostaje, dekady później: starannie skomponowane muzeum opowiadające historię, którą starsze pokolenie mieszkańców Favignany faktycznie przeżyło jako zwyczajną, trudną pracę. To coś innego niż atrakcja turystyczna zbudowana na rozrywkę, i wyszedłem zadowolony, że to rozróżnienie zostało potraktowane z takim szacunkiem.

Najlepsze wycieczki jednodniowe na Sycylii na GetYourGuide

Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwując przez te linki, otrzymujemy małą prowizję bez kosztów dla ciebie.

Zdjęcie: nasze własne zdjęcie miejsca, nie zdjęcie produktowe operatora.